Możliwe otwarcie branży HoReCa w lutym?

Hotelarze i restauratorzy są coraz bardziej zniecierpliwieni obecną sytuacją i brakiem konkretnych postulatów ze strony rządu. Na konferencji z dnia 18 stycznia padło wiele pytań odnośnie sytuacji właścicieli ośrodków wypoczynkowych i gastronomicznych, oraz planu premiera Mateusza Morawieckiego na najbliższy miesiąc. Prezes Rady Ministrów odwołał się do konieczności zabezpieczenia ośrodków HoReCa i potrzeby wdrożenia dodatkowych środków bezpieczeństwa pod postacią nowych protokołów. Co na to przedstawiciele branży?

Właściciele obiektów hotelowych i restauracyjnych pozostawieni bez wsparcia

HoReCa to sektor, który ucierpiał najmocniej ze względu na panującą na świecie sytuację epidemiologiczną. W 2020 roku branża odnotowała wzrost zadłużenia o 1/3, a wiele obiektów hotelowych i restauracji pozostawionych bez wsparcia zostało zmuszone do zamknięcia działalności. Na początku było zaniepokojenie, teraz wiele obiektów walczy o przetrwanie, gdyż tarcza antykryzysowa skierowana do przedsiębiorców nie zapewnia dystrybucji dostatecznych środków. Sam Prezes Rady Ministrów odwołuję się do stałego kontaktu z dziesiątkami firm, które regularnie otrzymują pomoc. Jednak z uwagi na napiętą atmosferę panującą wśród przedstawicieli hoteli i restauracji można powątpiewać w tego typu zapewnienia.

Premier Mateusz Morawiecki na konferencji przedstawił koncepcję wypracowania protokołów sanitarnych przy współpracy z przedstawicielami branż w szczególności dotkniętych kryzysem. Do lutego pozostało jednak niewiele czasu, a sami przedsiębiorcy odwołują się do już gotowych rozwiązań z 2020 roku. W czasie debaty padły również słowa o braku możliwości przewidzenia daty ponownego otwarcia punktów gastronomicznych i wypoczynkowych, gdyż nie wiadomo czy w ciągu najbliższych dni nie wzrośnie liczba zakażeń wirusem Covid-19.

Napięta atmosfera w sektorze HoReCa

Hotele i restauracje są obiektami, które najmocniej ucierpiały z powodu obostrzeń nałożonych przez rząd w związku z panującą epidemią. Właściciele są coraz mocniej zniecierpliwieni i niezadowoleni z braku rzetelnego wsparcia ze strony państwa. W styczniu wiele punktów wznowiło działalność, w ramach akcji #OtwieraMY pomimo zakazu i groźby kar zależnych od poziomu szkodliwości. Premier na konferencji potwierdził, że nie tolerują samowoli sektora HoReCa i wspomniał o grzywnie wynoszącej nawet 30 tys. złotych.

Wielu przedsiębiorców wstrzymało promowanie akcji, czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Nie ma się jednak co dziwić zniecierpliwieniu i panującej niechęci do rządowych planów. Dla wielu obiektów jest to sprawa być albo nie być i to samo dotyczy się ogromnej liczby pracowników, którzy pozostali w tej sytuacji bez źródła dochodu. Minister Jarosław Gowin wspomniał również o konieczności otwarcia w pierwszej kolejności centrów handlowych i punktów sprzedaży detalicznej. Zważywszy na rozmiary zadłużenia branży hotelarskiej i gastronomicznej, taka deklaracja wydaje się wręcz absurdalna.

Ciężko tak naprawdę przewidzieć, czy najbliższy tydzień przyniesie jakieś rozwiązania. Możliwość otwarcia sektora HoReCa w lutym wciąż pozostaje pod znakiem zapytania. Przedstawiciele sektora mają już dość ciągłych zapewnień o wsparciu, i powrocie do normalności jak najszybciej się da. Nie ma więc co się dziwić, że coraz więcej przedsiębiorstw rozważa przyłączenie się do akcji #OtwieraMY – nawet pomimo groźby kary grzywny. Szef rządu zapowiedział stałe przeprowadzanie kontroli sanepidu, jednak jeśli w ciągu najbliższego miesiąca obostrzenia dalej będą uniemożliwiać otwarcie hoteli i gastronomii, to bardzo możliwym jest dołączenie do akcji coraz większej liczby miejsc.