Otwarcie hotelu lub restauracji pomimo lockdownu

Bunt przedsiębiorców

Styczeń 2021 roku jest dla polskiego biznesu okresem wyjątkowym. Przedsiębiorcy związani z branżami, które szczególnie ucierpiały z powodu pandemii COVID-19, mówią: dość! Konkretniej rzecz ujmując: #otwieraMY! Pod tym hasłem trwa masowa akcja, która zasięgiem obejmuje już cały kraj. Ze względu na działania rządu, który wciąż wydłuża okres narodowej kwarantanny, mamy do czynienia z bezprecedensowym wydarzeniem. Właściciele firm, które de facto nie mogą normalnie funkcjonować, biorą sprawy w swoje ręce. Pomimo wprowadzonych ograniczeń, postanowili wznowić działalność. W przypadku branży HoReCa, która stanowi jeden z motorów napędowych inicjatywy, chodzi o powrót do funkcjonowania na warunkach sprzed lockdownu.

Problemy w prowadzeniu biznesu

„Buntownicze” nastroje narastały nie tylko wśród przedsiębiorców, ale i u ich klientów od dłuższego czasu. Można wyróżnić wiele powodów rosnącego niezadowolenia społecznego:

  • bałagan i chaos legislacyjny, który nie pozwala, by odpowiedni zaplanować i zorganizować działania na czas lockdownu,
  • dezinformacja i sposób wprowadzania kolejnych zmian prawnych- rząd wprowadza obostrzenia drogą rozporządzeń i nowelizacji niektórych ustaw. Często dzieje się to w sposób nieprzemyślany i chaotyczny. Obywatele gubią się w tym nieporządku. Niektóre zmiany wchodzą w życie z dnia na dzień. Przedsiębiorcy mają problem, by skutecznie się do nich dostosować. Ponadto okresy obowiązywania poszczególnych regulacji ustala się na bieżąco. Biznes nie ma możliwości właściwego przygotowania się na trudności.
  • brak należytego wsparcia od rządu. Ten czynnik jest wskazywany jako najczęstsza przyczyna ponownego otwierania się wielu lokali. Właściciele firm z sektora HoReCa podnoszą, że nie stać ich na ponoszenie kosztów stałych takich jak: czynsze, opłaty względem ZUS i US, koncesje itd. Nie w okresie gdy nie mogą normalnie pracować.
hotel lockdown

Otwierać czy nie otwierać?

Z tych właśnie powodów to pytanie musiało sobie zadać wielu właścicieli hoteli, restauracji, kawiarni itp. Przedsiębiorcy wskazują, że mają związane ręce. Często w ich wypowiedziach można usłyszeć, że otwarcie lich biznesu to jedyna droga. Zaznaczają, że mają dwa wyjścia. Albo podejmą ryzyko i zaczną działać w taki sposób jak w okresie przed pandemią. Albo będą musieli zamknąć biznes. Hotelarze, restauratorzy czy prowadzący kluby muzyczne stoją zatem pod ścianą. Nic dziwnego, że wielu z nich zdecydowało, że zawalczą. Media w zasadzie już w pierwszej połowie stycznia informowały o pierwszych „zbuntowanych” biznesmenach.  Pojedyncze przypadki były traktowane bardziej jak ciekawostki. Obecnie jednak akcja otwierania lokali przybrała na sile. Powstała nawet interaktywna mapa, na której można oznaczać takie miejsca. Nieco na drugim biegunie znajdują się firmy cateringowe. Przy odpowiedniej mobilizacji klienteli, niektóre z nich radzą sobie ze skutkami pandemii. Dlatego też restauratorzy oferujący dania na wynos oraz w dowozie biją się z myślami, jak dalej postąpić.

O czym pamiętać otwierając lokal?

Gdy prowadzący pub, restaurację czy kawiarnię zdecyduje się na otwarcie lokalu dla gości, musi liczyć się z konsekwencjami. Policja wraz z SANEPIDem masowo kontroluje „niepokornych” właścicieli, często w dniu ponownego otwarcia.  Podczas kontroli organy sprawdzają m.in:

  • czy w lokalu obowiązuje i jest przestrzegany jest limit osób na metr kwadratowy,
  • czy goście oraz pracownicy zachowują wskazane w rozporządzeniu odległości między ludźmi,
  • czy przebywający w lokalu noszą maseczki,
  • czy goście spożywają posiłki na miejscu.

W tym kontekście warto zadbać o właściwą politykę informacyjną. Restauracje i puby przy okazji podawaniu informacji o otwarciu, podają także zalecenia sanitarne dla swoich gości. Czy to wystarcza? Pamiętajmy, że podstawą większości kontroli jest jednak sam fakt wznowienia działalności. Jednostki kontrolujące kwestionują często takie decyzje kierują sprawy wraz z wnioskami o ukaranie do właściwych organów. Dla wielu właścicieli firm to dopiero początek batalii. Czekają ich teraz mozolne procedury prawne. Niejednokrotnie wydawane decyzje oznaczają dla nich spore kary finansowe. Oczywiście można się od nich odwoływać, do czego zachęcają inicjatorzy akcji #otwieraMY się! Kongres Polskiego Biznesu założył nawet specjalną zrzutkę na pomoc prawną w takich wypadkach. Czy taka walka ma sens? Jak pokazuje orzecznictwo, na które powołują się „zbuntowani” przedsiębiorcy, przed sądem zawsze można dochodzić swych racji. Pewne jest, że najbliższe tygodnie w branży HoReCa będą bardzo ciekawe.